poniedziałek, 18 czerwca 2012

Morele

Moje ostatnie dwa nabytki. Jak widać morela moreli nie równa. Oba lakiery kolorami przypominają mi ten owoc - jego jasną i ciemniejszą stronę. Powyżej to Catrice nr 830 Salmon & Garfunkel - konsystencja i wykończenie kremowe, krycie po dwóch warstwach, raczej gęsty, schnie w normie, aplikacja bezproblemowa, przyzwyczaiłam się już do nowych pędzelków Cartice. 
Poniżej essence z serii Marble mania nr 04 Peaches. Kolor bardzo ładny ale cała reszta już nie. Krycie po trzech grubszych warstwach przez co schnie całe wieki, konsystencja bardzo rzadka, pędzelek mały. Mam już trochę dosyć coraz częstszych bubli limitkowych essence.
;)

36 komentarzy:

  1. Nie moje kolory ale ładniev błyszczą się

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm a ja ciągle chodzę za tym z essence i ciągle coś nie mogę się zdecydować, czy go kupić czy nie:P Ale może jednak nie, skoro taki jest niefajny...:p

    OdpowiedzUsuń
  3. ten z catrice to wersja pastelowa :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Catrice - love!!! cudowny :D zapisałam numerek :P muszę go mieć!

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczny kolorek

    dodaje do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Obydwa odcienie bardzo ładne. Też miałam kupić ten lakier z limitki marble mania ale wystraszyły mnie niepochlebne recenzje. Ale tak sobie teraz myślę, że może on specjalnie jest taki rzadki żeby lepiej rozchodzić się po wodzie przy marble manicure? W końcu taki chyba był zamysł tej limitki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak ale ja zraziłam się do rzadkich lakierów przy robieniu wodnych wzorków, bo były zbyt mało wyraźne.

      Usuń
    2. To ja już sama nie wiem ;)

      Usuń
  7. essence ma ładny odcień, ale też mam coraz większy zawód do tej firmy...Catrice ma w sobie coś pastelowego i delikatnego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać że masz tonę lakieru ;) Ja tego też nie nawidzę, bo potem 5 h to schnie a i tak trzeba uważać

    OdpowiedzUsuń
  9. Catricowa morelka bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Catrice bardziej mi się spodobał, chociaż essencowy ma coś w sobie:). Szkoda tylko, że płata takie figle...

    OdpowiedzUsuń
  11. Myslalam ostatnio nad brzoskwinka od Essence, wyglada super, ale te wady jednak przewazaja dlatego nie zaluje, ze nie kupilam :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten z essence wygląda cudownie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Morelki rządzą :D
    Obie śliczne ale pierwsza boska.

    OdpowiedzUsuń
  14. Twoje zdjecia nie oddają w pełni urody salmon&garfunkel, zakochałam sie w tym lakierze jest tak piękny :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda że ten drugi to bubel bo bardziej mi się podoba jego kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  16. such pretty colors and perfect application!

    OdpowiedzUsuń
  17. Essence ładny, Catrice śliczny *o*

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspanialy kolorek:) Swietnie wyglada na paznokciach:)

    OdpowiedzUsuń
  19. przyjemne, ale pierwszy bardziej mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Catrice bardziej mi się podoba :)
    Właśnie sobie uświadomiłam, że już od miesięcy nie kupiłam żadnego lakieru z limitki Essence ;> To jednak nie jest moja ulubiona firma ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. fajny blog :)
    zapraszam do siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam takie odcienie nudziaków *.*

    OdpowiedzUsuń
  23. oba kolorki są cudowne ! <3
    chyba pora powiękrzyć mój zbiór lakiery o brzoskwinkę ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Oba kolorki są świetne, ale chyba bardziej podoba mi się ten pierwszy. Ja do tej pory nie miałam problemów z lakierami Essence.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za Twój komentarz:) Jest to moja nagroda za każdy nowy post. Jeśli masz jakieś pytania, uwagi napisz o tym.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wystąpił błąd w tym gadżecie.